piątek, 14 sierpnia 2015

Udręka i ekstaza

   Część udręka: jazda w tłumach i korkach, robota rozpoczęta o godzinie 22, po całym dniu za kółkiem i ogarnianiem rodziny na miejscu i Ser Mąż serwujący gadkę z cyklu: jak to, ja mam zrobić to, ale jak to mój gips, a w ogóle to powinnaś zrobić to... - o północy, gdy Niezaradna jeszcze ciągle jest z robotą na rano w dalekim tyle.

   Część ekstaza: widok Dwójki piszczącej ze szczęścia na widok kwatery ze schodami w domu, nie na klatce (ach, mieć w domu schody!), widok Dwójki kompletnie oszalałej, bo morze, morze, morze... Piach, piach, morze, morze, morze.

   Morze.

   Można tyrać całą noc dla tych pierwszych prawdziwych wakacji w życiu Dwójki.



 




    Tyrać. Urlop. Tyrać, Urlop. Plan na najbliższe cztery dni. Na więcej Niezaradna i Ser Mąż nie zatyrali. 

wtorek, 11 sierpnia 2015

Jeszcze chwilę...

   Panie i Panowie.

   Jeszcze małą chwilę. Jeszcze momencik. Może zepsuje się pogoda i zagipsowany Ser Mąż wyjdzie z Dwójką na spacer. Może Niezaradna odbije się od dna zaległości. Może skończy się deszcz Perseid i gorące noce wołające: jazda na rower!

   Może zacznie się jeść obiady w innym miejscu niż takie jak poniżej.

   Wtedy Niezaradna wróci i pokaże lipiec.

   Sierpień pijany upałem wygląda tak:


Stan na dziś, wczoraj i jutro - do obiadu nie trzeba kuchni, tylko powietrza.

sobota, 8 sierpnia 2015

Usprawiedliwienie

    Panie i Panowie.

    Ser Mąż chyba chce dorównać sławetnemu Lannisterowi bez dłoni. Tym razem złamał rękę.

   A taki se wyjazd górski Niezaradnej okazał się mieć jeszcze jedną konsekwencję. W czasie jej nieobecności Gburka, czesana niewprawnymi rękami ojca swego, miała fryzury ulepszane w przedszkolu. Pani czesała niesamowite korony. Zapewne niejednej dziewczynce. W przedszkolu była wszawica.

   Auć.

   Hasające sobie nieomal miesiąc po głowie Gburki krwiopijcze stworzonka postanowiły skolonizować jeszcze parę dobrze wróżących głów.

   Auć. Auć. Auć.

   W obliczu zaistniałej pod koniec lipca sytuacji:

  • Niezaradna straciła jakiekolwiek oparcie w Ser Mężu - gips plus upały spowodowały, że stał się niczym Ser Jaime u progu finału;
  • dawszy się zwieść propagandzie głoszącej, że szampony przeciw wszom mają moc, Niezaradna straciła kilka wieczorów i nocy z życiorysu - nawet zawodowego;
  • planując wyjazd rodzinny do pewnej wioski nad morzem, Niezaradna z rozpaczą każdą wolną chwilę przeznacza na robotę (jaką wolną chwilę, kurwa?);
  •  o czwartej rano, leżąc w kąpieli, melancholijnie wspomina, że kiedyś miała blog i lubiła go. 
  Miejcie mnie za usprawiedliwioną. 


 Piknik średniowieczny - jeszcze ze średniowiecznie zawszonymi łbami