niedziela, 18 października 2015

Degrengolada jesienna?

Panie i Panowie. Otóż nie.

To jest nawet zabawne.

Sami zobaczcie. I znajdźcie pięć różnic. Jeżeli Wam się chce, jasna sprawa.





Poza tym Niezaradna uprasza o wybaczenie, ale z racji zobowiązań, musi blogować i tutaj: KLIK!

Jak Wam się chce, kliknijcie. Za linkiem schowana recka i Dwójka.

Blogowanie w innym miejscu, utrudnia działanie tu. Zatem to tylko znak: żyjemy!

8 komentarzy:

  1. Piękne błoto:) dzieci mają raj:),ale pani na drugim zdjęciu niż mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jeszcze nie wie o tym, że jak jest obok kochający człowiek, to wszędzie jest raj :).

      Usuń
  2. Brudne dzieci = szczęśliwe dzieci :)
    Pisz, pisz. Jesteś takim głosem normalności w dzisiejszym internecie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, zobowiązująco rzekłaś :).

      Napiszę niebawem. Albo w zasadzie: wkleję coś niebawem. Tycio napiszę też. Dzięki :)

      Usuń
  3. Dobrze że piszesz gdziekolwiek!!!:)))) Normalne dzieciństwo jest zabłocone i szczęśliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A macierzyństwo zaprane. I też szczęśliwe, że się dzieciaki cieszą :).

      Piszę, piszę non stop.

      Usuń