czwartek, 5 listopada 2015

Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija

    Można mieć wrażenie, że minął i ten blog, Panie i Panowie.

    Słowo, nie minął. Co więcej, może nawet znów zacznie pulsować mniej agonalnie. Niezaradna ma mieć ciut więcej oddechu. Pożyjemy - zobaczymy.

    Minął jednak październik i można buczeć żałośnie.

    Panie i Panowie, nic z tych rzeczy. Nie jest źle. Nie ma biedy do tego stopnia, że Niezaradna poważnie roztrząsa zakup pierwszej od lat... ??? Cholera wie od ilu lat. W każdym razie kiecki rozważa zakup.

    NOWEEEEJ!!! Firmowej!!!

    Taka zdrada, Panie i Panowie.

    Na usprawiedliwienie swoje Niezaradna poda, że kiecka ta wygląda jak worek. I może być z ałtletu.

    To już wiecie, co u Niezaradnej. W dupie się jej przewraca.

    Co u Gburki?

    Mamo, wszyscy chłopcy chcą być ze mną w parze. I się kłócą, kto będzie w parze ze mną. Nawet chcą się bić!

    Co prawda Niezaradna nie zauważyła, no ale nie masz jak pozytywne spojrzenie na siebie samą (Poza tym Niezaradna zazdrości smarkuli jej samoakceptacji).

    Co u Świra?

    Mamo, czemu ten pan ma taki duży brzuch??? 

    A co ten pan ma na buzi?

    A czemu ta pani ma taki duży brzuch???

   Brzuchaci nie usłyszeli, młody człowiek z ognistoczerwonym trądzikiem na twarzy patrzy na Niezaradną z odrazą. W sumie dziwne, że ktoś nie słyszy. Gdy Świr się narodził, z miejsca został uhonorowany tytułem Najgłośniej Wrzeszczącego na Sali. I tak mu zostało. Świr jest przekonany, że następnym razem będzie dyskretny. Za każdym razem.

   Co słychać u SerMęża? Bawi się. Czasem bywa Królowobójcą. Kiedy bywa Królowobójcą, Niezaradna miałaby czas na pisanie tu może, bo nie spędza z nim czasu. Ale ciągle lubi go na tyle, by nie pisać o nim na netach źle. Nawet jak ją wkurw jasny bierze. Zatem woli pracować.

  Co słychać było u października? Chodziło się i przytulało drzewa, jasna rzecz. Najlepiej przytula się brzozę i buk. Moc dobrych rzeczy. I nie brudzą. Kurtek.

  A teraz w obrazkach:

Jeszcze przed poprzewracaniem się w dupie Niezaradnej - nabytki z lumpeksu

Wszystko na swoim miejscu, czyli bajzel w domostwie - jak zwykle
Świr w naturze nie popełnia nietaktów - drzewa są wyrozumiałe
Gburka... cholera, jak trudno zrobić jej fotkę z tyłu, gwiazda jedna
Zabawy SerMęża - kłopotliwe - kuchnia jeszcze bardziej zagracona
Kot - gdyby tylko mógł, zjadłby wszystkich - nie może=frustracja

6 komentarzy:

  1. Długo cię nie było:( . Nowa kiecka cudownie jak tylko kupisz chwal się tu od razu:) . I ja byłam ostatnio w lumpeksie i kupiłam sweter i futrzaną kamizelkę:) . Gburka ma adoratorów a Świrek jak to dziecko prawdą wali prosto w oczy . Nie tak dawno Jasio popatrzył tacie w oczy i z powagą mu oznajmił,że ma tatuś olbrzymi brzuch:) a mamusia jest piekna i mądra:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że taka sporadyczna jestem teraz, może będzie lepiej.

      U nas też tatuś ma wielki brzuch, a mamusia jest cacy :). Porządek musi być na świecie jakiś, aksjomaty niech się choć w rodzinie nie chwieją.

      Usuń
  2. Świetnie poczytać takie pozytywy u Ciebie!!!Październik minął minie listopad ,grudzień znów nastrojem sypnie.A w Nowym Roku może być tylko lepiej...I tego się trzymajmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Trzymajmy się tej niepewności, jak liny ratunkowej :).

      Dziękuję :).

      Usuń
  3. Sweter jest bossski, byś pokazała cały, bo mnie skręca z ciekawości, piękny kolor i wełna też :) No i dress obowiązkowo, musowo ;) Dobre prognozy to podstawa, ale trzymam za słowo, Kochana, więc pisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bossski, bossski i kosztował... 10 zł? Wątpię.

      Na kieckę ciągle czekam. Życzliwa mi ją zakupiła w Wielkim Mieście i ona teraz do mnie leci, kiecka ta legendarna w swym wyczekaniu :).

      Usuń